header

Pradawne Zboża


gmbh2019

Sigep19_120x80_pol

polagra-tech

kruszwica10lat

wpic

cream117

STOP ZWROTOM

Artykul

STOP ZWROTOM

Bogdan Kurzawa, właściciel hurtowni PORT w Rabce-Zdroju, od ponad 20 lat obecny jest w branży piekarsko-cukierniczej. W kontrowersyjnej, być może dla wielu, rozmowie apeluje do piekarzy, by zaczęli odmawiać przyjmowania zwrotów niesprzedanego pieczywa. Czy ten pomysł ma szansę? Jaki jest Twój stosunek do tak postawionej kwestii? Zapraszamy do dyskusji.

Już czas powiedzieć: stop zwrotom!

Z Bogdanem Kurzawą właścicielem hurtowni PORT w Rabce-Zdroju rozmawiał Grzegorz Olma.

- Od wielu lat jest Pan związany z branżą piekarsko-cukierniczą. W jakiej, Pana zdaniem, jest ona obecnie kondycji?

- Firmę prowadzę od 21 lat. Wcześniej przez 2 lata pracowałem w firmie mojego taty. Branży przyglądam się więc od 23 lat, to prawie ćwierć wieku. Nie tylko się jej przyglądam. Ale jestem jej aktywnym uczestnikiem. Byłem świadkiem gospodarczych przemian. Kiedy startowałem z własną firmą na rynku było niewiele prywatnych piekarni ? dominowały te spółdzielcze ? społemowskie, geesowskie, sporo było zakładów państwowych. To z tych przedsiębiorstw bardzo często pochodzili właściciele prywatnych firm, które wtedy powstawały. W oparciu o fachową wiedzę i praktykę tworzyli własne piekarnie. Obok nich, skuszeni obietnica łatwych i szybkich zysków, firmy piekarskie otwierali ludzie nie związani z branża ? mechanicy, prawnicy, lekarze. Cały przekrój społeczeństwa. Początek lat 90. XX wieku to prawdziwe eldorado, złote lata branży. I przyznam szczerze, czasy, które już nie wrócą. Z czasem rynek stawał się coraz trudniejszy. Sami przedsiębiorcy zaczęli zapuszczać się w ślepe uliczki. Obecnie sytuacja jest bardzo poważna. Pojawia się szereg ostrzegawczych sygnałów. Nie można biernie się temu przyglądać. Najwyższy czas na działanie!

- Co Pan ma na myśli, mówiąc o tych ostrzegawczych sygnałach?

- Proszę spojrzeć co dzieje się na rynku. Nie ma miesiąca by nie docierały sygnały o likwidacji kolejnych firm. W trzech ostatnich latach, w Małopolsce, gdzie znajduje się także moja hurtownia, zniknęło z rynku około 100 zakładów ? jedna czwarta. Upadają zasłużone firmy, a sporo innych narzeka na swoją kondycję finansową. W obronie swych pozycji piekarze i cukiernicy bardzo często podejmują irracjonalne decyzje, zapuszczają się w ślepe uliczki.

- A może piekarni i cukierni jest zbyt wiele? Od lat się mówi, że część z nich musi zniknąć z rynku?

- Ależ ja tak nie uważam! Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem piekarni i cukierni może być więcej. Jest dla nich miejsce i mogą one z powodzeniem funkcjonować na rynku. Musimy tylko, jako branżą, zmienić mentalność.

Podam przykład. Mam koleżankę z klasy. Obecnie mieszka we Włoszech, niedaleko Wenecji. Jest tam współwłaścicielką niewielkiej piekarni. W zakładzie pracuje 5 osób - rodzina. Całą swoją produkcję sprzedają tylko w jednym własnym punkcie i współpracują z 2 restauracjami w mieście. Praca ta pozwala im utrzymać się na przyzwoitym poziomie. Dwa razy w roku wyjeżdżają na wakacje. Zamykają wtedy firmę, dogadują się z pobliską piekarnią, z sąsiedniego miasteczka która na ten czas przejmuje ich zobowiązania. W mojej ocenie żyją lepiej niż niejeden właściciel firmy z rozbudowaną siecią sklepów, liczną flotą transportową, harujący od świtu do zmierzchu, bez urlopu, czy przerwy na hobby.

- Ale przecież trudna sytuacja na rynku wymusza harówkę, osobiste zaangażowanie, a Pan mówi o urlopie?

- Tu jest potrzebna zmiana mentalności. Bo to prawda, że sytuacja jest bardzo trudna, ale sposoby jej przeciwdziałania są błędne. Właściciele piekarni i cukierni zapuścili się w ślepe uliczki. Pracują na niskich marżach, do granic minimalizują koszty produkcji, a równocześnie nie zawsze liczą wydatki. Wysyłają swe produkty w dalekie trasy, godzą się na przyjmowanie zwrotów, obniżają jakość wyrobów. Tymczasem z Biedronkami i innymi sieciami na koszty się nie wygra. Szansą jest tylko postawienie na jakość!

- I dlatego namawia Pan piekarzy by nie odbierali zwrotów niesprzedanego pieczywa? Czy nie obawia się Pan, że zostanie uznany za szaleńca, oszołoma?

- Kwestia zwrotów to pierwszy, ale bardzo ważny krok w koniecznej konsolidacji branży. Zwroty są doskonałym przykładem słabości piekarzy, jako całości, jako grupy. I ogniskują w sobie problemy tej społeczności. Przede wszystkim zwroty to strata finansowa. Konkretna, wymierna w złotówkach. To także działanie wbrew obowiązującym przepisom. W pewnym stopniu zwroty, a dokładniej sposób ich zagospodarowania, wpływają na pogorszenie jakości produkcji. Rezygnacja z ich odbioru to pierwszy krok w kierunku poprawy sytuacji finansowej piekarni.

- Ale niesprzedane pieczywo ze sklepów odbierane jest nie od wczoraj. To praktyka ukształtowana przez lata. Akceptowana przez zdecydowaną większość firm. Czy ci, którzy odmówią ich przyjmowania nie będą na straconej pozycji wobec konkurencji?

- Znowu kłania się mentalność. Musimy ją zmienić w interesie nas samych. Pora najwyższa by się zjednoczyć we wspólnym interesie ? poprawy sytuacji piekarza i cukiernika. Musimy coś zrobić, by nie obudzić się w sytuacji, gdy nie będzie rzemieślniczych cukierni czy piekarni. A bez nadmiernego czarnowidztwa jest to realne zagrożenie. Koncentrujemy się na wyniszczającej walce między sobą nie dostrzegając realnego zagrożenia. Produkcja piekarska i cukiernicza istniała będzie zawsze. Klienci potrzebują chleba i ciastek. Pytanie tylko, kto je będzie produkował ? kilku, kilkunastu dużych producentów?

- Co pan proponuje?

- Wspólnie z prawniczką przygotowałem projekt umowy, ma ona formę porozumienia branżowego. Firmy, które zdecydują się do niego przystąpić podpisują zobowiązanie, że nie będą przyjmować niesprzedanego pieczywa ze sklepów. Oczywiście ze sklepów trzecich, a nie własnych. W przypadku złamania wspólnego zakazu, przedsiębiorca zapłaci karę umowną. Tu jest miejsce do dyskusji jakiej powinna być ona wysokości, czy równa dla wszystkich, czy też zależna od obrotów firmy. Uprawnionymi do dochodzenia roszczeń są te firmy, które dostarczają swe produkty do sklepu, w którym doszło od zwrotu pieczywa, odebranego przez sygnatariusza porozumienia. Wpłacona kara dzielona jest solidarnie na tych, którzy zostali poszkodowani taką praktyką. Proponujemy zawarcie takiego porozumienia na czas nieokreślony, z możliwością jego wypowiedzenia w terminie 3-miesięcznym. To jest propozycja, o jej szczegółach można dyskutować. Można zacząć od małych kroków. Od gminy, powiatu, później kilku sąsiednich powiatów. Moja propozycja nie musi być ostateczna. To głos w dyskusji, którą najwyższy czas już zacząć.

- Myśli Pan, że odmowa odbierania zwrotów uzdrowi sytuację w branży?

- Niech to będzie pierwszy krok. Test na to, czy można się porozumieć. Przecież piekarze nie rozmawiają ze sobą, nie konsultują się, nie wymieniają informacjami. Pora to zmienić, stworzyć jedną siłę, rozpocząć wspólpracę. Jeśli uda się ze zwrotami, pojawią się inne tematy. Jest ich całkiem sporo, nie warto od razu poruszać wszystkich. Jeśli uda się nam nie przyjmować zwrotów, ustalić nowe reguły współpracy ze sklepami, z kolejnymi tematami będzie łatwiej.

- Już słyszę te głosy ? Kurzawa brzytwy się chwyta. Próbuje ratować swoją pozycję wrzucając piekarzom gorący kartofel w postaci zwrotów. Co Pan odpowie na taki zarzut?

- Nie obawiam się dziś o swoją firmę, bo jest w dobrej kondycji finansowej. Nie mam żadnego kredytu, nie mam żadnego leasingu. W każdej chwili stać mnie na to by po zamknięciu firmy żyć na dobrym poziomie do końca życia. Mam jednak dwóch synów, którzy dzielnie pomagają w firmie. Chciałbym w przyszłości przekazać im firmę, która będzie miała z kim współpracować.

Dlatego uważam, że w branży musi nastąpić rewolucja w mentalności właścicieli firm. Musimy stworzyć silną reprezentację, złożoną z prawników, ekonomistów i lobbystów. Po to by móc uczestniczyć w podejmowaniu decyzji na samej górze władzy. By rząd i urzędnicy państwowi liczyli się z naszym zdaniem. By nic nie działo się za naszymi plecami lub bez naszej wiedzy. Musimy zacząć pracę z samorządami lokalnymi, po to by mieć wpływ na decyzje i pozwolenia dla np. sieci handlowych. Musimy zacząć uświadamianie właścicieli firm o zagrożeniach. Bo wielu z nas woli narzekać i nadal nic nie robić. Musimy uświadomić piekarzy i ciastkarzy, że obniżanie jakości wyrobów, sprzedawanie po kosztach i odbieranie zwrotów ? to droga donikąd

OD REDKACJI

Zapraszamy do dyskusji w tej sprawie. Czy należy zrezygnować z przyjmowania zwrotów niesprzedanego pieczywa? Zainteresowani pomysłem Bogdana Kurzawy oraz jego przeciwnicy mogą pisać na adres: port@portrabka.pl oraz redakcja@wpiekarni.pl

HURTOWNIA PORT

ul. Kilińskiego 45b

34-700 Rabka-Zdrój

tel. 18 267 74 46

e-mail:port@portrabka.pl

Podaj adres e-mail, aby otrzymywać informacje na temat nowości na stronie*

X "Wyrażam zgodę na otrzymywanie od Agencja Mediowo-Konsultingowa ZOOM Spółka Cywilna Barbara Zając, Grzegorz Olma, Newslettera z informacjami związanymi z Serwisem www.wpiekarni.pl i zamieszczonymi w jego ramach informacjami handlowymi.

© 2017 - ZOOM Agencja Mediowo-Konsultingowa B.Zając, G.Olma

Created by Nubsoft - Make IT Simple